Zaraźliwość emocjonalna

W przypadku tłumów zaobserwować możemy zjawisko „zarażenia emocjonalnego”. Polega ono na wytwarzaniu się identycznych lub podobnych stanów napięcia emocjonalnego na gruncie podobnych postaw, oczekiwań lub nastrojów większości członków danej zbiorowości. Zaraźliwość emocjonalna charakteryzuje się wzmożonym uleganiem sugestiom dzięki zjawisku zamkniętych kręgów wzajemnego podniecenia. Na gruncie psychologii społecznej określa się to mianem sprzężeń zwrotnych. J. Szczepański używa też określenia „sugestia tłumu” [1].

Rola naśladownictwa jako mechanizmu swoistej „zaraźliwości” podkreślana jest przez psychologów. Jest to nie tylko jedna z podstaw społecznego uczenia się prostych schematów i sytuacji, ale służy kopiowaniu nawet skomplikowanych wydarzeń i sytuacji.[2]

Na przestrzeni wieków ludzie ulegali różnego rodzaju maniom, niezwykłym urojeniom czy falom paniki lub zachwytu. Wiele z nich łączyła właśnie wspólna cecha: zaraźliwość. Irracjonalne reakcje zbiorowe zaczynały się od jednej osoby, lub niewielkiej grupy, aby podchwycone, opanować całe społeczności. Działania jednych osób podchwytywane były przez świadków, co podkreślało zasadność reakcji w oczach kolejnych osób i skłaniało je do naśladowania tych działań. Działa tu reguła wpływu społecznego:

społeczne potwierdzenie słuszności (społeczny dowód słuszności), na zasadzie, że „skoro wszyscy to robią – to musi być dobre”. W klasycznej dziś pracy, Ch. Mackay opisuje bardzo wiele wydarzeń gdzie „szaleństwo tłumów” wybuchało dzięki naśladownictwu. Przykładowo, w 1761 w Londynie, po dwóch lekkich trzęsieniach ziemi, ktoś zaczął rozgłaszać że niebawem nastąpi trzecie. Początkowo, prawie nikt go nie słuchał, ale kilka ostrożnych rodzin wyprowadziło się na wieś. Widok takiej ucieczki zachęcił innych do naśladownictwa, co w ciągu paru dni doprowadziło do zbiorowej paniki. Duża część mieszkańców Londynu ewakuowała się w pośpiechu na wieś, a wśród nich „setki takich, co jeszcze tydzień wcześniej śmiali się z przepowiedni, a którzy na widok innych wyjeżdżających sami pakowali dobytek i w pośpiechu uciekali”[3] [4] [5]. Jest to dość pouczająca książka[6] [7] o psychologii zbiorowości także w kontekście rynków finansowych. Zbiorowe szaleństwa opisane tutaj dotyczą nierozumnego inwestowania w podejrzane przedsięwzięcia oferujące miraż łatwego bogactwa. Przysłowiowy „owczy pęd” naśladownictwa i zaślepienie rządzą łatwych zysków pcha rzesze ludzi do kupowania akcji o zawyżonej wartości. Cały kapitał spekulacyjny okazuję się jednak bez pokrycia i hossa kończy się spektakularnym bankructwem. Złudzenie pryska niczym bańka mydlana.


[1] J. Szczepański, , Elementarne pojęcia socjologii, Warszawa 1965, s. 442-444.

[2] L.S. Neuberg, K.T. Douglas, R.B. Cialdini, Psychologia społeczna. Rozwiązane tajemnice, GWP, Gdańsk 2002, s. 300

[3] Więcej na ten temat np. R. B. Cialdini, Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka, tłum. B. Wojciszke, GWP, Gdańsk 1995.

[4] Za: L.S Neuberg., K.T Douglas., R.B. Cialdini, Psychologia społeczna. Rozwiązane tajemnice, GWP, Gdańsk 2002, s. 301.

[5] Tamże, s. 301.

[6] Ch. Mackay, Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów, tłum. W. Madej, M. Piotrowska, WIG-Press, Warszawa 1999; Pełne (oryginalne) wydanie książki obejmuje również rozdziały poświęcone alchemii, wróżbiarstwie, polowaniu na czarownice, pojedynkom i nawiedzonym domom.

[7] J. Szczepański, dz. cyt., s. 432-433.